Ostatnio pogoda nie rozpieszcza, to też zdjęcia nie będą plenerowe. Otóż jakiś czas temu wyprosiłem żonkę, żeby troszkę popozowała. Kiedy bo błaganiu na kolanach ;) wreszcie się udało, postarałem się wykorzystać fakt, iż na dworze było dość słonecznie - wiem, że to się gryzie z faktem, iż pisałem, że "pogoda nie rozpieszcza", ale słońce a ładna pogoda to jednak nie to samo ;) Postawiłem na trochę klasycznych portretów - wyszło i klasycznie i troszkę mniej... ogólnie jednak z efektów ja jak i małżonka jesteśmy zadowoleni.
Do oświetlenia posłużyło więc całe okno, które razem z firanką stanowiło fajnego dużego softboxa za moimi plecami :) Mieć zawsze, a przynajmniej jak najczęściej takie światło do portretów to po prostu bajka. Dodatkowo aby mieć ładniejszy bliczek w oczach delikatnie doświetlałem SB900 schowaną w parasolko-softboxie. Zdjęcie z miniaturki doświetlane było już konkretniej tym samym zestawem, świecącym zza mnie, z lewej strony.
Liczę, że zdjęcia się spodobają i standardowo czekam na komentarze z opiniami i konstruktywną krytyką. Aha! Zdjęcia oznaczone "*" po najechaniu na nie kursorem pokazują swoje drugie oblicze :) (czasem trzeba im dać na to troszkę więcej czasu).
*
Bonus - tym razem pod światło.